Dziki w lesie a siatki ogrodzeniowe

Dziki w lesie a siatki ogrodzeniowe

Pracujemy w nadleśnictwie. Nasza praca jest niezwykle ważna, chociaż niektórzy nie zdają sobie z tego sprawy. Napełniamy karmniki dla zwierząt i dla ptaków. Pilnujemy porządku w lesie. Uważamy, czy w nocy nikt nie kręci się z zamiarem wycięcia drzewa.

Siatki ogrodzeniowe i spotkanie z watahą

siatki ogrodzenioweSadzimy rośliny, i mamy nawet swoją szkółkę. Była nam potrzebna siatka cieniująca, by nic nam się nie wysuszyło, bo las jest obecnie bardzo suchy. Często słyszy się o pożarach lasu, dlatego mamy oczy dookoła głowy. Przydała nam się również siatka na ptaki, bo tych jest tu na prawdę niemało. Ostatnio, zbierałem szyszki w lesie, przydają się na rozpałkę. Było ich tyle, że moja siatka do pakowania pękała w szwach. W pewnym momencie usłyszałem szelest zza drzew. Myślałem, że to jakiś człowiek, jednak okazało się, że były to dziki. No pięknie, modliłem się tylko, aby nie była to samica z młodymi. Bo ogólnie dziki nie są groźne, chyba, że się wystraszą, lub je zaatakujemy. Natomiast locha w okresie rozrodczym, i gdy wychowuje małe, jest bardzo agresywna i nerwowa. Broni swoich dzieci, i musiałbym wtedy uciekać gdzie pieprz rośnie. A po drzewie nie dałbym rady się wspiąć. Zaczekałem chwilę w bezruchu, czekając na rozwój sytuacji. Na szczęście wataha dzików ominęła mnie, bez mniejszego zainteresowania, dobrze że były tam tanie siatki ogrodzeniowe, więc nie mogłyby blizej podejść.

Odetchnąłem z ulgą. W takim starciu nie miałbym najmniejszych szans. Mogłyby mnie nawet zabić. Jednak nieraz miałem do czynienia ze zwierzętami, i nigdy mnie nie atakowały. Mimo niebezpieczeństwa, lubię swoją pracę, i nie zamieniłbym jej na żadną inną.

Close Menu